Parafia


Zapraszamy na spotkania w Parafii pw. św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Świętokrzyskim, Aleja Jana Pawła II 41 w każdy pierwszy piątek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. o godz. 18:00, a następnie kontynuujemy spotkanie w salce przy kościele.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. dr Łukasz Sadłocha.
Link do parafii:
Parafia >>
Link do Diecezji:
Diecezja Sandomierska >>

W dniu 06.09.2019 r, jak co miesiąc, w pierwszy piątek miesiąca, odbyło się spotkanie formacyjne Ogniska WTM Sychar w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po Mszy świętej o godz. 18:00 zebraliśmy się w salce przy kościele pw. św. Kazimierza Królewicza na oś. Pułanki. W spotkaniu uczestniczyło 9 osób oraz nasz opiekun duchowy ks. Łukasz. Po wspólnej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu, zasad obowiązujących na spotkaniu i dzieleniu,  Mireczka przybliżyła temat: „Miłość, jako sposób na życie”, który przygotowała na podstawie książki „Drogowskazy dla duszy” Gary Chapmana i Elisy Stanford.

Chrystus pragnie, aby wszyscy Jego wyznawcy kochali się tak, jak On ich kocha: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak  się miłowali wzajemnie” (J13, 34). Jezus stawia nam wysokie wymagania dając zarazem siebie samego za wzór. Kiedy kochamy tak, jak On, ukazujemy innym miłość Boga.

Autor niniejszej książki wymienia siedem cech charakteryzujących osobę kochającą: dobroć, cierpliwość, zdolność przebaczania, uprzejmość, pokorę, szczodrobliwość oraz uczciwość. Przekonuje, iż wcielając owe cechy w codzienne życie i stosując je wobec członków naszych rodzin, sąsiadów, współpracowników, czy nawet zupełnie obcych nam osób,odzwierciedlamy miłość Chrystusa. Pragnie tym samym pobudzić nas do  działania , abyśmy ucząc się mocniej kochać bliźnich, mogli wyraźniej dostrzec miłość Boga we własnym życiu. Bóg chce, aby Jego miłość objawiała się poprzez Jego wyznawców.

 Za każdym razem, gdy celowo czynimy miłość sposobem na życie, potwierdzamy to, co każdy z nas pragnąłby usłyszeć i co Bóg mówi nam codziennie: Jesteś kochany! Bez względu na wszystko. W każdej chwili i na zawsze!

„Ufajcie Bogu bezgranicznie, pokładajcie w nim niezachwianą nadzieję, nikomu nie skąpcie miłości. Bo miłość jest najważniejsza.(1 Kor13, 13MSG)

Bez względu na to czym jest nasza misja życiowa i co przypomina, za każdy m razem, gdy decydujemy się kochać bliźniego w tym nieprzyjaznym świecie, dajemy się poznać jako naśladowcy Chrystusa. Świadomie chcemy się wyróżnić- nie poprzez własne dokonania, lecz przez okazywanie gotowości do poświęceń. Promieniując radością potwierdzamy fakt, iż jesteśmy osobami szczerze kochającymi, które „łatwo znaleźć”.

Podstawą większości religii na świecie jest wysiłek. My chrześcijanie dobrze wiemy, że nie poradzimy sobie z zadaniem miłości bliźniego, polegając wyłącznie na własnych siłach, ponieważ wówczas skupimy się tylko na swoich potrzebach. Kluczem do tego jest sam Bóg. To Jego miłości poszukujemy, by się nią dzielić z innymi, a nie miłości „wytwarzanej” przez nas. To Duch Święty napełnia nas miłością i uczy obdarowywać nią drugich (por. Rz 5, 5).

Modlitwa św. Franciszka z Asyżu:

Panie uczyń z nas narzędzia Twego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść; wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda; jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz; światło tam, gdzie panuje mrok; radość tam, gdzie panuje smutek. Albowiem dając, otrzymujemy; wybaczając, zyskujemy przebaczenie; a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.”

Czynienie dobra oznacza zadanie śmierci własnym egoistycznym pragnieniom. Kiedy bowiem wcielamy w życie na różne sposoby dobroć samego Boga, nawet chwile rozpaczy mogą się stać szansą nadziei. Spełniając zwykłe dobre uczynki możemy obdarzać bliźnich pokojem.

Postawa Chrystusa

„A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni jak owce niemające pasterza.”(Mt 9, 36)

Świat pełen jest ludzi podobnych owcom pozbawionym pasterza. Jesteśmy powołani do udziału w Bożej miłości, tylko tak bowiem dostrzegamy potęgę dobroci. Powinniśmy starać się okazywać dobroć bez względu na okoliczności i równocześnie  natychmiast przepraszać, jeśli sobie uświadomimy, że  kogoś zraniliśmy.

W ramionach Boga

„Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla  nich jak ten, co podnosi niemowlę – schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go” (Oz 11, 4)

Jedną z cech Bożej miłości jest dobroć przejawiająca się w opiece nad nami. Bóg pragnie, abyśmy ufali Jego miłości tak, jak dziecko ufa swoim rodzicom. Dobroć Boga wobec nas pozostaje niezmienna bez względu na okoliczności, trudności czy obawy. Z głębi Bożej troski o nas czerpiemy troskę o innych i potrafimy okazywać dobroć naszym bliźnim.

Stworzeni do dobroci

„Na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”(Rdz 1, 27)

Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo dobrego Boga, aby okazywać i otrzymywać dobroć. Oznacza to, iż od najwcześniejszych chwil życia pociąga nas dobro- sami tego dobra poszukujemy. Nasze umysły i uczucia zostały „zaprogramowane”, by reagować na dobro.

Kiedy nasze zachowanie wobec bliźnich cechuje dobroć, wówczas lgną oni do nas, a przez nas- do Boga. Dlatego bycie dobrym tak bardzo nas wzmacnia.

Nie stać bezczynnie

„Jako więc wybrańcy Boży- święci i umiłowani- obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość.”(Kol 3, 12)

Nawet poganie przyznawali, iż pierwsi chrześcijanie byli dla swych sąsiadów tak dobrzy, jak dla własnych rodzin. Kościół zyskał wówczas wielkie znaczenie nie dzięki zręcznej argumentacji, ale z powodu służenia bliźnim z miłością. Naśladowcy Chrystusa dzieląc się z innymi miłością wpływali na ich życie. Wpływ tego rodzaju dzieł dobroci jest niezmierzony, jak pokazuje historia zmianom ulegały całe cywilizacje.

Bez wpływu na skutki

„To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On(…) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi.( Flp2, 5-7 )”

Najbardziej przeszkadza nam w okazywaniu innym miłości obawa przed możliwością zranienia czy wykorzystania. Czasem nawet zastanawiamy się, czy druga osoba naprawdę zasługuje na dobroć. Bycie dobrym oznacza bycie bezbronnym. To pragnienie troski bez względu na reakcję drugiej strony, to postawa sługi. Tylko bowiem przyjąwszy rolę sługi,  możemy rozwijać się na obraz i podobieństwo Boga.

Czynić niemożliwe

„Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.”(Ga 5, 25)

Duch Święty pomaga nam czynić to, co mogłoby wydawać się nam niemożliwe: kochać miłością samego Chrystusa naszych współpracowników, członków rodziny, a nawet obcych. Bóg daje nam swojego Ducha, by działał przez nas, krzewiąc dzieło miłości. Po co więc tyle wysiłku marnujemy, by poczuć miłość?

Nieustająca dobroć

„Poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo przez miłość i miłosierdzie.” (Oz 2, 21)

Żona Ozeasza,  Gomer, wciąż grzeszyła niewiernością, a jednak mąż za każdym razem przyjmował ją z powrotem. Ilu z nas kocha z nieustającą dobrocią zwłaszcza, gdy nasze uczucie pozostaje nieodwzajemnione? Bóg na przykładzie Ozeasza przypomina nam, że Jego dobroć nie kończy się, gdy odwracamy się od Niego. Czy ciebie Bóg powołał, byś okazał dobroć komuś, kto rzadko odpowiada dobrocią? Czy kochasz kogoś, kto odrzuca twoją miłość? Być może jak Ozeasz jesteś zdradzonym współmałżonkiem. W swoim  bólu pamiętaj, że Bóg rozumie, jak to jest, gdy dobroć zostaje odrzucona. Stoi u twego boku, by kochać ludzi nawet wówczas, gdy jest to bardzo trudne. Bóg sprawia, że nawet pośród bólu i gniewu zwycięża dobroć.