Ostrowiec Św. – Parafia św. Kazimierza Królewicza, Al. Jana Pawła II 41

Parafia


Zapraszamy na spotkania w Parafii pw. św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Świętokrzyskim, Aleja Jana Pawła II 41 w każdy pierwszy piątek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. o godz. 18:00, a następnie kontynuujemy spotkanie w salce przy kościele.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. dr Łukasz Sadłocha.
Link do parafii:
Parafia >>
Link do Diecezji:
Diecezja Sandomierska >>

Miesięczne archiwum: Marzec 2020

Tak, czas biegnie nieubłaganie. Właśnie mija rok od oficjalnego otwarcia ogniska WTM Sychar w Ostrowcu Św. Zapraszamy serdecznie 5 marca 2020r. na Mszę Św. o godzinie 18.00 sprawowaną w intencji wspólnoty. Po Eucharystii do salki na słodkie „co nieco” i dzielenie.

Serdecznie zapraszamy!

W dniu 07.02.2020r. odbyło się drugie w tym roku spotkanie formacyjne ostrowieckiego ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR. Zgodnie ze zwyczajem, po wieczorowej mszy, spotkaliśmy się w salce przy kościele pw. Św. Kazimierza Królewicza na oś. Pułanki. W spotkaniu uczestniczyło 9 osób, serdecznie witamy tych, którzy byli po raz pierwszyJ Po przypomnieniu charyzmatu naszej wspólnoty oraz zasad obowiązujących członków wspólnoty, dzieliliśmy się przeżyciami oraz rozważaliśmy kolejny temat, przygotowany przez Mirkę. Opracowany na podstawie książki „Drogowskazy dla duszy” Gary Chapmana i Elisy Stanford – pokora.

Pokora

Pokorny Król

Któż, jak nasz Pan Bóg, co siedzibę ma w górze, co w dół spogląda na niebo i na ziemię?   (Ps 113, 5-6)

Rzadko myślimy o Bogu jako o osobie pokornej. „Najwyższy”, „święty”, „wszechpotężny”- owszem, ale nie: „pokorny”. A jednak od samego początku stworzenia Bóg uniża się, by nawiązywać z nami więź, ponieważ tak bardzo nas kocha.

Od dnia stworzenia człowieka, ukończywszy stwarzanie gwiazd, wody i drzew,  Bóg czyni coś niezwykłego: rozpoczyna rozmowę z pierwszym człowiekiem. Rozmawiając z Adamem, pokazuje, że jest Bogiem, który pochyla się nisko, by obcować ze swym stworzeniem. Później, kiedy Adam i Ewa odwracają się od Stwórcy, On ich szuka (Rdz 3, 8), ponownie się uniżając, by być ze swoimi dziećmi.

Najwyższy wyraz pokory widzimy w Chrystusie. Kiedy Syn Boży zamieszkał pomiędzy nami, „Ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi (Flp 2, 7). Chrystus uniżył się po to, abyśmy my mogli zostać wywyższeni. Tego typu pokora wyrasta z serca szczerze kochającego innych i pragnącego pomóc odnieść im sukces. Zatem kochając bliźnich, pozostajemy w bliskości Boga, który pokornie przy nas trwa.

Oczy Jezusa

„Pan mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. (…)Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.” (Kor 12, 9-10)

Mała dziewczynka Mehla podeszła do swojego prawie ślepego ojca, prosząc, by spojrzał na jeden z obrazów, który przedstawiał Chrystusa przywołującego do siebie małe dziecko. Powiedziała: –Spójrz na Jezusa.- Moje oczy już niczego nie widzą, córko. Dziewczynka podniosła głowę w kierunku obrazu i powiedziała: –Jezu, Ty spójrz na mojego tatę. W swej radosnej pokorze Mehla po prostu uznała, ze jej tata jest słaby, ale Bóg – mocny. Wiedziała, że Bóg nas widzi, zanim jeszcze my podniesiemy ku Niemu nasz wzrok. Pragnie bowiem, abyśmy uznali własną  zależność od Niego.

Dla dobra bliźnich

„Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.” (2Kor 8, 9)

Dominik de Guzman, założyciel zakonu dominikanów, pochodził z arystokratycznej rodziny. Znany był z poświęcania się dla innych i troski o bliźnich. Był wybitnym humanistą, a jego księgi zaliczano do cennych. Mimo to uważał, że lepiej pozwoli bliźnim poznać miłość przykład pokory, niż zewnętrzne przejawy pobożności czy argumenty słowne. Dlatego też ów urodzony w znakomitej rodzinie ksiądz wybrał życie w ubóstwie. Zdawał sobie sprawę, że życie ludzkie jest warte o wiele więcej niż arystokratyczne pochodzenie i fortuna, a okazywanie ludziom miłości – ważniejsze od ludzkiego poklasku.

Przykład pokory stanowi sposób wyrażania miłości do bliźnich. Mo że to wymagać rezygnacji z pieniędzy, awansu, czy z tego, co  w naszej kulturze najcenniejsze- czasu. Wolno nam z tego zrezygnować na rzecz innych, kiedy zrozumiemy, że każde dobro jest darem Bożym.

Schodząc z drogi

„Potrzeba, by on wzrastał, a ja się umniejszał.”(J 3, 30)

Widzieliśmy to już nie raz: telewizyjny kaznodzieja porusza rzeszę słuchaczy tak, że wydaje się, iż wypełnia on jakiś Boży plan. W miarę jednak jak wzrasta jego popularność , a oglądalność niebotycznie wzrasta, coś zaczyna się dziać. Oto, kaznodzieja wypełnia się samym sobą: coraz mniej w  jego słowach Boga, coraz więcej – jego samego. Stąd tylko krok do samozachwytu i grzechu. A potem nagle w wiadomościach słyszymy o jego upadku.

Inaczej było w przypadku Jana Chrzciciela- kaznodziei, który dwa tysiące lat temu zdobył popularność porównywalną ze sławą  współczesnych gwiazd muzyki rozrywkowej. Pomimo swego topornego wyglądu, trudnej nauki, jaką głosił i pustyni, gdzie mieszkał- ludzie kochali Jana. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy( Mt 1, 5). Wielu zastanawiało się, czy nie jest on może obiecanym Mesjaszem.(Łk 3, 15)

Jan nigdy nie pozwolił, by zwiodły go  ludzkie oczekiwania z raz obranej drogi. Wiedział, że jego rolą, wyznaczoną mu przez Boga, było wskazywanie na Chrystusa. Sam usunął się z drogi, by  to Jezus, a nie on sam, mógł być uwielbiony.

Trudno zignorować

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.”( Mt 11, 28-29)

Fryderyk Nietzsche (1844-1900) wierzył, że celem egzystencji ludzkości jest rozwijanie się wybitnych jednostek. Jego filozofia „nadczłowieka” stanowiła absolutne przeciwieństwo samoofiary Boga. A jednak pod koniec życia, wciąż zmagając się z kwestią, jak zareagować na Chrystusa przedstawionego w Biblii,  Nietzsche podpisywał swoje listy „Ukrzyżowany”. Filozof ogłaszający śmierć Boga nie potrafił zignorować pokory Jezusa.

Bóg wiedział, że pokora zwróci naszą uwagę, bardziej niż jakakolwiek demonstracja władzy. Inaczej nie moglibyśmy uwierzyć, że droga do wielkości wiedzie przez uniżenie. Pokora stanowi podstawę okazywania przez Boga swej miłości. Dlatego tę cechę pragnie On widzieć u swoich dzieci.

Mądrość dzieci

„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.” (Mt 18, 3-4)

Stać się podobnym o dziecka oznacza pozwolić sobie- nawet pośród nawału pracy- dostrzec chwile, które możemy poświęcić na budowanie więzi międzyludzkich zamiast na wypełnianie kolejnych obowiązków. Odkrywając pokorę dziecka, schodzimy z wyżyn naszej niezależności i składamy pokłon przed Bogiem. Przyznajemy bowiem, że tak naprawdę nie wszystko zależy tylko od nas.

Najgorszy rodzaj pychy

„Nie mówię,  że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa” (Flp3, 12)

Bóg nie zawsze wzywa dobrze przygotowanych, ale zawsze dobrze przygotowuje wezwanych. Jeśli czujesz się niezdolny lub niegodny podjęcia się jakiegoś zadania dla Boga, zastanów się, czy przypadkiem nie wstrzymuje cię po prostu niezdrowe pragnienie wykonywania wszystkiego perfekcyjnie. Czekając aż staniesz się lepszy, mądrzejszy lub bardziej gotowy, prawdopodobnie bardziej polegasz na sobie samym niż na Bogu. Chcąc kochać bliźnich na wzór Chrystusa, musisz ćwiczyć się w pokorze potrzebnej ci do tego, abyś potrafił ryzykować popełnianie błędów.

Przywódca sługą

„Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.”(J 13, 5)

Kiedy „ludzie ze świecznika” kierują się prawdziwą pokorą, nie troszczą się o wywyższenie samych siebie, lecz- przeciwnie- pomagają młodszym znaleźć swoje miejsce. Jeśli kroczą oni drogą pokory, istnieją spore szanse,  inni pójdą za nimi. Jak nauczał Jezus, prawdziwie wielcy są ci, którzy służą bliźnim.

Chleb pokoju

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.(Mt. 5, 9-10)

Pokora nie dba o zniewagi i nie zważa na szyderstwa. Nie znaczy to, ze odrzucenie nie boli; właśnie wtedy zachowanie pokory przychodzi z największym trudem, ale jest zarazem najbardziej pożądane. Musimy wówczas polegać na Bożej pomocy, wierząc, że Bóg o wiele lepiej  od nas rozumie dobro i ryzyko związane z kochaniem bliźnich.