Parafia


Zapraszamy na spotkania w Parafii pw. św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Świętokrzyskim, Aleja Jana Pawła II 41 w każdy pierwszy piątek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. o godz. 18:00, a następnie kontynuujemy spotkanie w salce przy kościele.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. dr Łukasz Sadłocha.
Link do parafii:
Parafia >>
Link do Diecezji:
Diecezja Sandomierska >>

Bez kategorii

Najbliższe spotkanie naszej wspólnoty odbędzie się 6 grudnia 2019, po Mszy św. o godzinie 18.00. Zapraszamy do salki znajdującej się przy kościele pw. św. Kazimierza Królewicza na oś. Pułanki.

Nasze spotkania mają charakter otwarty i są dedykowane tym osobom, które szukają wsparcia w obliczu przeżywanych trudności w małżeństwie i jednocześnie pragną trwać w wierności  oraz pogłębiać i uzdrawiać relacje ze współmałżonkiem, nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Nietypowo, bo w drugi piątek listopada, odbyło się spotkanie formacyjne ostrowieckiego ogniska WTM Sychar. Uczestniczyło w nim  10 osób i opiekun duchowy-  ks. Łukasz. Na spotkaniu obecne były dwie nowe osoby, witamy Was serdecznie:)  Po modlitwie i dzieleniu się, Mireczka przedstawiła temat spotkania -„Przebaczenie”, który przygotowała  na podstawie książki „Drogowskazy dla duszy” Gary Chapmana i Elisy Stanford.

Temat poruszał niezwykle istotną relację człowieka z drugim człowiekiem, opartą na darowaniu win, co w zasadniczy sposób rzutuje na samouleczenie własnych zranień. Pomocą dla nas jest Słowo Boże, w którym odnajdujemy moc do postawy miłosierdzia względem drugiego człowieka.

Siedem zagadnień rozszerzających temat przewodni opisywało świadectwa osób, które zdecydowały się na krok przebaczenia. Do każdego z nich podane było odniesienie do Biblii, w którym Pan Bóg naucza nas jak budować relację miłości i miłosierdzia z drugim człowiekiem.

To wszystko , co mogę dać…

„Miłosierdzie odnosi triumf nad sądem”(Jk 2, 13)

Wystarczy miłość

„Szczęśliwy ten, komu została odpuszczona nieprawość, którego grzech został puszczony w niepamięć. Szczęśliwy człowiek, któremu Pan nie poczytuje winy, w którego duszy nie kryje się podstęp.” (Ps 32, 1-2 )

Czy jestem godzien

„ Co bowiem wybaczyłem, o ile coś wybaczyłem, uczyniłem to dla was wobec Chrystusa.”

 (2 Kor 2, 10)

Amen

Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie,  jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. (Ef 4, 32)

Aby współpracować z Bogiem i stawać się bardziej miłosiernymi, musimy zgodzić się na Boże zamysły- mówiąc „amen”.

Przyjęte przeprosiny

„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Łk 6, 37)

Promienna radość                                                                                                                       

„Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.” (Łk 7, 47)

Najlepszy sędzia

„Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście Bożej! Napisano bowiem: „Do mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę-mówi Pan.” (Rz 12, 19)

Serdecznie zapraszamy na spotkanie Ogniska Sychar w najbliższy piątek, tj. 8 października 2019r. Wyjątkowo spotykamy się w drugi piątek miesiąca (w pierwszy świętowaliśmy Wszystkich Świętych), po Mszy Św. o godzinie 18.00, w salce przy kościele pod wezwaniem św. Kazimierza Królewicza.

Serdecznie zapraszamy na spotkanie naszego ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR, które odbędzie się 4 października 2019r. Zaczynamy mszą św. o godzinie 18.00, po której spotykamy się w salce przy kościele.

Nasze spotkania mają charakter otwarty i są dedykowane tym osobom, które szukają wsparcia w obliczu przeżywanych trudności w małżeństwie i jednocześnie pragną trwać w wierności  oraz pogłębiać i uzdrawiać relacje ze współmałżonkiem, nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

 

16.09.2019 r. po Mszy Świętej o godzinie 18:00 w kościele p.w. św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Św. odbyło się pierwsze spotkanie w ramach Warsztatów Biblijnych, opracowanych i przygotowanych przez dr hab. inż. Mirosława Ruckiego – prof. nadzw. UTH w Radomiu. Warsztaty utworzone zostały w ramach formacji Ruchu Wiernych Serc, działającego przy WTM Sychar. Ich celem jest pomoc małżonkom w przezwyciężaniu kryzysu. Obecny cykl comiesięcznych spotkań nosi tytuł: „Samowychowanie w kryzysie”. Warsztaty trwają jeden rok i skupiają wszystkich, których pragnieniem jest uzdrowienie relacji małżeńskich, przy zachowaniu wierności współmałżonkowi i zawierzeniu się Jezusowi Chrystusowi, czerpiąc wsparcie i wiedzę ze Słowa Bożego.

Spotkania odbywają się w zamkniętej grupie, która uformowała się we wrześniu.

Warunki uczestnictwa w Studium:
– pragnienie trwania w wierności Bogu i współmałżonkowi pomimo niewierności drugiej strony (choć przynależność do RWS nie jest wymagana);
– pragnienie umacniania się w Chrystusie i Jego słowie;
– gotowość systematycznego uczęszczania na wszystkie spotkania i wykonywania zadań domowych oraz rzetelne zapoznanie się z tematem spotkania, na którym się nie było.

Na spotkania należy przynosić ze sobą Pismo Święte i materiały formacyjne do tematu  (które należy przestudiować przed warsztatami), a także, jeżeli mamy taką potrzebę, coś do notowania.

W pierwszym spotkaniu udział wzięło 8 osób. Temat wrześniowego spotkania: „Jezus rozwiązujący moje problemy”. Na podstawie przygotowanych przez Mirka materiałów przedstawiony został rys historyczny narodu wybranego oraz przykłady realnego działania Pana Boga w życiu ich wspólnoty.

W trakcie omawiania kolejnych przykładów oraz rozważania słów z  Pisma Świętego, uczestnicy warsztatów mieli okazję odnieść je i porównać z przykładami z własnego życia. Dzielili się doświadczeniem działania Pana Boga i dyskutowali na temat różnych sposobów pomocy Bożej i wsparcia podczas rozwiązywania problemów.

Odpowiedzi, będące owocem dyskusji ukierunkowały nas na podniesienie świadomości, jak bardzo jesteśmy umiłowani przez naszego Stwórcę, i jak ściśle nasze życie związane jest z Jego wolą. Duże trudności przyniosły refleksje na temat : Czy Pana Boga faktycznie interesują nasze problemy? Czy Pan Bóg reaguje na nasze wołanie i w jaki sposób?

7 września 2019 roku, uczestniczyliśmy w pielgrzymce dziękczynno-błagalnej do Częstochowy z okazji Jubileuszu 35 Lecia Parafii św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Św. Wzięliśmy udział  we Mszy św. w intencji parafii, przy której działa nasze Ognisko WTM Sychar. Ksiądz proboszcz Marek Dziuba dokonał uroczystego zawierzenia całej parafii św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Św., wszystkich parafian oraz wspólnot Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Został również poświęcony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który zawiśnie w naszym kościele.

W dniu 06.09.2019 r, jak co miesiąc, w pierwszy piątek miesiąca, odbyło się spotkanie formacyjne Ogniska WTM Sychar w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po Mszy świętej o godz. 18:00 zebraliśmy się w salce przy kościele pw. św. Kazimierza Królewicza na oś. Pułanki. W spotkaniu uczestniczyło 9 osób oraz nasz opiekun duchowy ks. Łukasz. Po wspólnej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu, zasad obowiązujących na spotkaniu i dzieleniu,  Mireczka przybliżyła temat: „Miłość, jako sposób na życie”, który przygotowała na podstawie książki „Drogowskazy dla duszy” Gary Chapmana i Elisy Stanford.

Chrystus pragnie, aby wszyscy Jego wyznawcy kochali się tak, jak On ich kocha: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak  się miłowali wzajemnie” (J13, 34). Jezus stawia nam wysokie wymagania dając zarazem siebie samego za wzór. Kiedy kochamy tak, jak On, ukazujemy innym miłość Boga.

Autor niniejszej książki wymienia siedem cech charakteryzujących osobę kochającą: dobroć, cierpliwość, zdolność przebaczania, uprzejmość, pokorę, szczodrobliwość oraz uczciwość. Przekonuje, iż wcielając owe cechy w codzienne życie i stosując je wobec członków naszych rodzin, sąsiadów, współpracowników, czy nawet zupełnie obcych nam osób,odzwierciedlamy miłość Chrystusa. Pragnie tym samym pobudzić nas do  działania , abyśmy ucząc się mocniej kochać bliźnich, mogli wyraźniej dostrzec miłość Boga we własnym życiu. Bóg chce, aby Jego miłość objawiała się poprzez Jego wyznawców.

 Za każdym razem, gdy celowo czynimy miłość sposobem na życie, potwierdzamy to, co każdy z nas pragnąłby usłyszeć i co Bóg mówi nam codziennie: Jesteś kochany! Bez względu na wszystko. W każdej chwili i na zawsze!

„Ufajcie Bogu bezgranicznie, pokładajcie w nim niezachwianą nadzieję, nikomu nie skąpcie miłości. Bo miłość jest najważniejsza.(1 Kor13, 13MSG)

Bez względu na to czym jest nasza misja życiowa i co przypomina, za każdy m razem, gdy decydujemy się kochać bliźniego w tym nieprzyjaznym świecie, dajemy się poznać jako naśladowcy Chrystusa. Świadomie chcemy się wyróżnić- nie poprzez własne dokonania, lecz przez okazywanie gotowości do poświęceń. Promieniując radością potwierdzamy fakt, iż jesteśmy osobami szczerze kochającymi, które „łatwo znaleźć”.

Podstawą większości religii na świecie jest wysiłek. My chrześcijanie dobrze wiemy, że nie poradzimy sobie z zadaniem miłości bliźniego, polegając wyłącznie na własnych siłach, ponieważ wówczas skupimy się tylko na swoich potrzebach. Kluczem do tego jest sam Bóg. To Jego miłości poszukujemy, by się nią dzielić z innymi, a nie miłości „wytwarzanej” przez nas. To Duch Święty napełnia nas miłością i uczy obdarowywać nią drugich (por. Rz 5, 5).

Modlitwa św. Franciszka z Asyżu:

Panie uczyń z nas narzędzia Twego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść; wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda; jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz; światło tam, gdzie panuje mrok; radość tam, gdzie panuje smutek. Albowiem dając, otrzymujemy; wybaczając, zyskujemy przebaczenie; a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.”

Czynienie dobra oznacza zadanie śmierci własnym egoistycznym pragnieniom. Kiedy bowiem wcielamy w życie na różne sposoby dobroć samego Boga, nawet chwile rozpaczy mogą się stać szansą nadziei. Spełniając zwykłe dobre uczynki możemy obdarzać bliźnich pokojem.

Postawa Chrystusa

„A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni jak owce niemające pasterza.”(Mt 9, 36)

Świat pełen jest ludzi podobnych owcom pozbawionym pasterza. Jesteśmy powołani do udziału w Bożej miłości, tylko tak bowiem dostrzegamy potęgę dobroci. Powinniśmy starać się okazywać dobroć bez względu na okoliczności i równocześnie  natychmiast przepraszać, jeśli sobie uświadomimy, że  kogoś zraniliśmy.

W ramionach Boga

„Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla  nich jak ten, co podnosi niemowlę – schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go” (Oz 11, 4)

Jedną z cech Bożej miłości jest dobroć przejawiająca się w opiece nad nami. Bóg pragnie, abyśmy ufali Jego miłości tak, jak dziecko ufa swoim rodzicom. Dobroć Boga wobec nas pozostaje niezmienna bez względu na okoliczności, trudności czy obawy. Z głębi Bożej troski o nas czerpiemy troskę o innych i potrafimy okazywać dobroć naszym bliźnim.

Stworzeni do dobroci

„Na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”(Rdz 1, 27)

Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo dobrego Boga, aby okazywać i otrzymywać dobroć. Oznacza to, iż od najwcześniejszych chwil życia pociąga nas dobro- sami tego dobra poszukujemy. Nasze umysły i uczucia zostały „zaprogramowane”, by reagować na dobro.

Kiedy nasze zachowanie wobec bliźnich cechuje dobroć, wówczas lgną oni do nas, a przez nas- do Boga. Dlatego bycie dobrym tak bardzo nas wzmacnia.

Nie stać bezczynnie

„Jako więc wybrańcy Boży- święci i umiłowani- obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość.”(Kol 3, 12)

Nawet poganie przyznawali, iż pierwsi chrześcijanie byli dla swych sąsiadów tak dobrzy, jak dla własnych rodzin. Kościół zyskał wówczas wielkie znaczenie nie dzięki zręcznej argumentacji, ale z powodu służenia bliźnim z miłością. Naśladowcy Chrystusa dzieląc się z innymi miłością wpływali na ich życie. Wpływ tego rodzaju dzieł dobroci jest niezmierzony, jak pokazuje historia zmianom ulegały całe cywilizacje.

Bez wpływu na skutki

„To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On(…) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi.( Flp2, 5-7 )”

Najbardziej przeszkadza nam w okazywaniu innym miłości obawa przed możliwością zranienia czy wykorzystania. Czasem nawet zastanawiamy się, czy druga osoba naprawdę zasługuje na dobroć. Bycie dobrym oznacza bycie bezbronnym. To pragnienie troski bez względu na reakcję drugiej strony, to postawa sługi. Tylko bowiem przyjąwszy rolę sługi,  możemy rozwijać się na obraz i podobieństwo Boga.

Czynić niemożliwe

„Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.”(Ga 5, 25)

Duch Święty pomaga nam czynić to, co mogłoby wydawać się nam niemożliwe: kochać miłością samego Chrystusa naszych współpracowników, członków rodziny, a nawet obcych. Bóg daje nam swojego Ducha, by działał przez nas, krzewiąc dzieło miłości. Po co więc tyle wysiłku marnujemy, by poczuć miłość?

Nieustająca dobroć

„Poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo przez miłość i miłosierdzie.” (Oz 2, 21)

Żona Ozeasza,  Gomer, wciąż grzeszyła niewiernością, a jednak mąż za każdym razem przyjmował ją z powrotem. Ilu z nas kocha z nieustającą dobrocią zwłaszcza, gdy nasze uczucie pozostaje nieodwzajemnione? Bóg na przykładzie Ozeasza przypomina nam, że Jego dobroć nie kończy się, gdy odwracamy się od Niego. Czy ciebie Bóg powołał, byś okazał dobroć komuś, kto rzadko odpowiada dobrocią? Czy kochasz kogoś, kto odrzuca twoją miłość? Być może jak Ozeasz jesteś zdradzonym współmałżonkiem. W swoim  bólu pamiętaj, że Bóg rozumie, jak to jest, gdy dobroć zostaje odrzucona. Stoi u twego boku, by kochać ludzi nawet wówczas, gdy jest to bardzo trudne. Bóg sprawia, że nawet pośród bólu i gniewu zwycięża dobroć.

 

2 sierpnia 2019 roku, po Mszy Św. o godzinie 18, odbyło się kolejne spotkanie Ogniska WTM Sychar, działającego przy Parafii św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Św. Z powodu wakacyjnych wyjazdów, było bardzo kameralnie (trzy osoby plus liderka). Po modlitwie na rozpoczęcie spotkania,  przypomnieliśmy sobie zasady obowiązujące we wspólnocie i podzieliliśmy się przeżyciami z ostatnich tygodni. Następnie wysłuchaliśmy konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza pt. „Czy kochasz swojego męża, tak aby go uratować?” oraz tekstu przygotowanego na podstawie książki  Elżbieta Sujak „Sprawy Ludzkie” i artykułu pt. „Miłość to nie uczucie” ks. M. Dziewiecki  https://www.gosc.pl/doc/1442938.Milosc-to-nie-uczucie

„Miłość to nie tylko uczucie, ale to akt woli, który polega na stałym wybieraniu cudzego dobra”   św. Jan Paweł II

Dojrzała miłość to postawa, postawa, która integruje wszystko, co składa się na naszą rzeczywistość: nasze ciało, myślenie, emocje, uczucia, sferę moralną, duchową, religijną i społeczną, wolność, sumienie, ideały, aspiracje. Miłość to postawa, która wymaga mądrego myślenia, podejmowania roztropnych decyzji, kierowania się wiernością i odpowiedzialnością, pracowitością, wytrwałością, stanowczością w dobru. Wielu ludziom miłość kojarzy w pierwszym rzędzie z uczuciem, pewnie dlatego, że często jest ona mylona z zakochaniem. A zakochanie to rzeczywiście głównie kwestia uczuć i emocjonalnego zauroczenia. I tu istnieje pułapka, bo zakochanie, jak każde uczucie  przemija. Niektórzy uważają  wtedy, że skończyła się miłość i odchodzą. Zapominają o tym, że miłość to troska o dobro i rozwój kochanej osoby. To troska niezależna od tego, jakie uczucia towarzyszą w danym momencie temu, kto kocha.

Prawdą jest, że miłości towarzyszą niemal wszystkie uczucia, jakie są udziałem człowieka: od wielkiej radości, wzruszenia, zachwytu, wdzięczności i poczucia bezpieczeństwa do ogromnego cierpienia, niepokoju, obaw i smutku. Miłość wiąże się z całym bogactwem uczuć, ale z żadnym z nich się nie utożsamia. Gdyby miłość była uczuciem, to tak ważny fakt musiałby znaleźć wyraz w przysiędze małżeńskiej. Tymczasem ślubowaliśmy sobie miłość, wierność i uczciwość oraz wzajemne wspieranie siebie w dobrej i złej doli. Nie ślubowaliśmy sobie uczuć, tego, że zawsze będziemy się lubić, że zawsze będziemy sobą emocjonalnie zauroczeni, że nigdy nie poczujemy żalu, rozczarowania albo rozgoryczenia w kontakcie ze sobą.  Nie możemy sobie nakazać, czy zakazać uczuć, one po prostu pojawiają się w naszym życiu i mamy je przyjąć, nazwać i zaakceptować, możemy jednak zdecydować, jak zareagujemy na te uczucia, bo miłość panuje nad uczuciami. Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego miłość jest główną cnotą, a cnoty „są trwałymi postawami, stałymi dyspozycjami, przymiotami umysłu i woli, które regulują nasze czyny, porządkują nasze uczucia i kierują naszym postępowaniem zgodnie z rozumem i wiarą” (KKK 1804).

Jezus mówił: „Daję wam przykazanie nowe abyście się wzajemnie miłowali tą miłością która ja was umiłowałem”. Nie powiedział taką miłością, ale tą miłością, czyli tylko tą, która można zaczerpnąć od Niego. Jeżeli ktoś chce osiągnąć pełnię miłości, może to zrobić wtedy, kiedy przyjmuje ją od Boga. Nie można jej wypracować samemu żadnymi dostępnymi na ziemi sposobami.

Będąc blisko Chrystusa jesteśmy w stanie kochać nawet w obliczu bardzo bolesnych uczuć. Dzięki temu możemy kochać wszystkich ludzi – także tych, którzy wzbudzają w nas emocjonalną niechęć, smutek, niepokój czy gniew. Jesteśmy w stanie kochać nawet nieprzyjaciół, którzy prowokują w nas strach czy przerażenie.

Często słyszymy, że małżonkowie rozeszli się, bo wygasło uczucie miłości, które ich wiązało. To prawda, że uczucia mogą słabnąć. W niektórych sytuacjach mogą się zupełnie wypalić i wygasnąć. Na szczęście miłość nie wygaśnie nigdy, gdyż to nie uczucia podtrzymują miłość, lecz to miłość (sakrament) podtrzymuje uczucia. To właśnie dlatego ten, kto kocha, w najtrudniejszej nawet sytuacji kochać nie przestaje, ani nie traci radości istnienia.

Dojrzewanie  miłości przynosi zrozumienie i czułość. Bo zrozumieć człowieka można dopiero wtedy, kiedy się go przyjmie i zaakceptuje, nawet w tym co jest bolesne i rani, co chciałoby się w jakiś sposób usunąć. A przecież nie możemy zwalczyć niczego w drugim człowieku. Możemy mu tylko w tym pomóc. Żadne domaganie się zmiany współmałżonka nie przyspiesza jego dojrzewania. Jedyne na co mamy wpływ, to na własny rozwój i na  zmianę samego siebie.

Z czasem problem, czy jestem kochany schodzi na dalszy plan wobec pytania czy kocham dostatecznie, czy nie sprawiam zawodu. Stopniowo rozwija się wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. Następuje zanik postawy pretensji, licytacji, darów, wyliczania obowiązków. Kochamy człowieka dla niego samego, a nie dla korzyści jakie przynosi, kochamy drugiego z jego wadami, by „rozszerzyć” człowieka, by swoja miłością osłonić go przed tym wszystkim, co mu zagraża ze względu na jego własna niedoskonałość, na jego ograniczenie. Czujemy się odpowiedzialni za niego bronimy go przed nim samym. Tu nie potrzeba już wiele słów. Taka miłość już właściwie nie jest zagrożona.

Wierna  miłość liczy się z możliwością złamania przysięgi przez jednego z małżonków. Ale takie złamanie przysięgi przez jednego nie zwalnia z dochowania wierności drugiej strony poprzez życie w samotności i niewchodzenie w kolejne związki. Wierna miłość po zdradzie czy odejściu współmałżonka to miłość budowana na przebaczeniu i nieustannej gotowości do pojednania. Nie ma takiego grzechu, czy kryzysu z którego nie byłoby drogi powrotu.

Człowiek dojrzały potrafi wytrwać w dozgonnej miłości i dopełnić obietnicy bez względu na pojawiające się po drodze zmienne uczucia i okoliczności

Ważne by pamiętać, że to nie małżeństwo jest najważniejsze w naszym życiu –  najważniejsze jest patrzenie na Chrystusa, i zjednoczenie z Chrystusem, który prowadzi nas do Ojca. Nasze małżeństwo i przeżywane trudności są przemijającymi etapami w naszym życiu, etapami przez które trzeba przejść, jak przez złamanie nogi, czy chorobę serca. Przerzucenie  naszej  uwagi z małżonka na Chrystusa daje nam wolność. Pamiętajmy – to Bóg powinien być  na pierwszym miejscu w naszym małżeństwie, współmałżonek dopiero po Bogu. Pozwólmy budować Bogu nasze małżeństwo. Bo jeśli Pan domu nie zbuduje na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą. Ps 127

„Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale Miłość Moja nigdy nie odstąpi od Ciebie”

(Iz  54,10)

Bardzo serdecznie zapraszamy na sierpniowe spotkanie Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR w Ostrowcu Św., w najbliższy piątek tj. 02.08. 2019r. Spotykamy się po mszy św. o godzinie 18.00, w salce przy kościele pw. św Kazimierza Królewicza.

W dniu 5.07.2019r. odbyło się spotkanie ogniska WTM SYCHAR w Ostrowcu Św., uczestniczyło w nim 13 osób oraz opiekun duchowy (jesteśmy bardzo wdzięczni naszym przyjaciołom z Kieleckiego Ogniska Sychar za odwiedziny:). Po wspólnej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu wspólnoty i zasad panujących na spotkaniu, zapoznaliśmy się z tekstem napisanym na podstawie artykułu pt. „Dziękujcie zawsze za wszystko” Anna Swęda – www.kul.pl/art_1097.html

„Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu
w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ef 5,20)

 Nie zawsze uświadamiamy sobie podstawową prawdę naszego życia, że wszystko, w sensie dosłownym, wszystko, co posiadamy pochodzi od Pana Boga. Począwszy od największego daru Boga, którym jest nasze życie, poprzez całą wspaniałość świata, w którym żyjemy. Nikt z nas nie jest w stanie dodać do naszego życia choćby  jednej chwili, ponad to, co Bóg każdemu wyznaczył. Obok nas umierają często ludzie bardzo młodzi, młodsi od nas, my zaś dalej żyjemy. W Kazaniu na Górze Chrystus powiedział:

 „Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?” (Mt 6,27).

Bóg obdarzył każdego z nas niezwykłymi darami. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1,27). Jesteśmy zdolni do myślenia, mówienia, działania. Często zapominamy, że wszystko, co posiadamy, pośrednio lub bezpośrednio pochodzi od Boga: wzrost, uroda, zdolności, talenty.

 „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał” (1 Kor 4,7)

 Bóg uczynił ziemię płodną, by rodziła owoce dla człowieka:

„Każesz rosnąć trawie dla bydła i roślinom, by człowiekowi służyły, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie, by rozpogadzać twarze oliwą, by serce ludzkie chleb krzepił” (Ps 104,14-15 ).

Wszystkie płody i owoce ziemi są darem Boga, są dobrem, którym Bóg obdarza człowieka.

Wszystkie cuda techniki, dobra kultury, sztuki, muzyki, architektury, wszystkie wspaniałości i bogactwa świata są darem Bożym; On bowiem daje natchnienie, zdolności, On obdarza człowieka talentami, uzdalniając go do tworzenia wszystkich tych dzieł.

W życiu codziennym potrafimy dziękować naszym bliskim za drobiazgi, które otrzymujemy. Dziękczynienie jest potrzebą serca – jest pragnieniem serca. Jeśli przepełnia nas wdzięczność, dajemy temu wyraz poprzez słowa, gesty i czyny.  Jeżeli nie dziękujemy Bogu, to łamiemy zasady sprawiedliwości.

„Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce” (Rz 1,21).

Człowiek głębokiej wiary przekonany jest, że wszystko, co się dzieje w jego życiu, jest znakiem miłości Boga ku niemu. Taki człowiek żyje w postawie całkowitego zawierzenia Bogu, przekonany, że z każdego doświadczenia, z każdego cierpienia i krzyża, Bóg potrafi wyprowadzić jeszcze większe dobro. Dlatego dziękuje Bogu za wszystko, również za krzyże i cierpienia, a także za wszystkich ludzi, których Bóg postawił na jego drodze – za trudnych i dobrych. Czasami Pan Bóg prowadzi nas ku Sobie po krętych i niezrozumiałych dla nas drogach życia, ale zawsze daje nam to, co dla nas najlepsze. Za wszystko więc należy Mu dziękować: zawsze i wszędzie, w każdej chwili i w każdej okoliczności.

 „W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” (1 Tes 5,18)

 „Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać imieniu Twemu, o Najwyższy” (Ps 92,2)

 „Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki” (Ps 118,1)

Dziękując Bogu za wszystko, za: jedzenie, ubranie, mieszkanie, samochód, naszych bliskich, to co nas otacza itp., uświadomimy sobie ile posiadamy, będziemy cieszyć się każdym drobiazgiem. Taka postawa rodzi radość i zadowolenie. Przynosi pokój w sercu, zawierzenie Bożej dobroci i uwalnia od stresów.

  1. Czy uświadamiam sobie, budząc się o poranku, że z dobroci Bożej został mi dany następny dzień życia?
  2. Czy moje życie jest nieustannym dziękczynieniem?
  3. Czy potrafię z serca dziękować Panu Bogu za trudne doświadczenia?

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie naszego ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR, które odbędzie się 5 lipca 2019r. Zaczynamy mszą św. o godzinie 18.00, po której spotykamy się w salce przy kościele.

Nasze spotkania mają charakter otwarty i są dedykowane tym osobom, które szukają wsparcia w obliczu przeżywanych trudności w małżeństwie i jednocześnie pragną trwać w wierności  oraz pogłębiać i uzdrawiać relacje ze współmałżonkiem, nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

W pierwszy piątek czerwca odbyło się spotkanie ogniska WTM Sychar w Ostrowcu Św. Naszym gościem był Mirosław Rucki prof. nadzw. UTH Radom, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, Society of Biblical Literature (USA) oraz Chrześcijańskiego Forum Pracowników Nauki. Mirek wprowadził nas do zagadnień Ruchu Wiernych Serc, przygotował i wygłosił wykład dotyczący modlitwy oraz zachęcał do udziału w Rocznym Studium Biblijnym, którego jest autorem.

Roczne Studium Biblii jest propozycją 12 spotkań biblijnych odbywających się raz w miesiącu przez okres jednego roku od września do sierpnia. Spotkania będą odbywać się w zamkniętej grupie, tzn. po rozpoczęciu Studium nie będzie można już się do niego dołączyć w trakcie jego trwania.

Warunki uczestnictwa:

– pragnienie trwania w wierności Bogu i współmałżonkowi pomimo kryzysu,

– gotowość systematycznego uczęszczania na wszystkie spotkania i wykonywania zadań domowych,

– pragnienie umacniania się w Chrystusie i Jego słowie.

Bardzo serdecznie zapraszamy na czerwcowe spotkanie Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR w Ostrowcu Św., w najbliższy piątek tj. 7.06. 2019r. Spotykamy się po mszy św. o godzinie 18.00, w salce przy kościele pw. św Kazimierza Królewicza.

W dniu 22.05.2019 r. grupa ostrowieckich Sycharków spotkała się z diakonami Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. W spotkaniu uczestniczyło dziewięciu diakonów, opiekun duchowy WTM Sychar w Ostrowcu Św. ks. Łukasz Sadłocha oraz trzy osoby należące do ogniska, które opowiedziały o WTM Sychar. Przedstawiły jej charyzmat, cele oraz podstawowe zasady działania. Członkowie wspólnoty podzielili się również z przyszłymi kapłanami, swoimi zmaganiami związanymi z ratowaniem małżeństwa oraz opowiedzieli o pomocy, którą otrzymali trafiając do Sycharu. Na koniec spotkania każdy z diakonów otrzymał broszurkę WTM Sychar oraz ulotki wraz z adresem kontaktowym ogniska w Ostrowcu Świętokrzyskim.

20 maja 2019 r. z inicjatywy naszego opiekuna duchowego – ks. Łukasza, spotkaliśmy się na na plebanii. To było pierwsze tego typu, integracyjne spotkanie członków naszego ogniska WTM Sychar, przy pizzy i soku. Rozmawialiśmy o planach wspólnoty na przyszłość, rozważaliśmy możliwość wspólnych wyjazdów np. we wrześniu do Częstochowy (z racji zawierzenia parafii św. Kazimierza Królewicza),  wspólnie uzgodniliśmy najbliższe plany ogniskowe i doszliśmy do wniosku, że miło będzie integrować się od czasu do czasu na takich luźniejszych spotkaniach.

 

W dniu 10.05.2019r. odbyło się  kolejne spotkanie ogniska WTM SYCHAR w Ostrowcu Św., działającego przy parafii św. Kazimierza Królewicza. Uczestniczyło w nim 9 osób oraz ks. Łukasz – opiekun duchowy. Po wspólnej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu wspólnoty i zasad panujących na spotkaniu, zapoznaliśmy się z tekstem przygotowanym na podstawie fragmentów rekolekcji sycharowskich, które poprowadził ks. Zbigniew Wądrzyk, pt: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem (2 Tm 4, 7)”.

Wiara to relacja i sprawa serca

Wiara to relacja, dzielenie życia z Jezusem. To zgoda na przyjęcie Bożej łaski, bez żadnych naszych zasług. Pan Bóg pragnie mieć z nami relację mimo naszych grzechów i słabości. Pragnie spotkać się z nami w naszych sercach, chce być przez nie rozpoznany i kochany.

 „Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca.”  Oz 2,16

Ukrzyżowany Jezus nieustannie prorokuje do naszego serca i chce być przez nie przyjęty.

 „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie.  Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia,   a wyznawanie jej ustami – do zbawienia.”

Rz 10,9-10

„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!”    J 14,1

Gdzie jest nasze serce? Zdarza się, że żyjemy tylko dla dziecka, dla męża, dla rodziców, najbliżsi stają się dla nas najważniejsi i niepostrzeżenie zajmują miejsce Pana Boga. Miejsce Pana Boga mogą zajmować również pieniądze, prestiż, praca, opinia innych ludzi. Nasze serce może być też ulokowane w krzywdzie, może żyć nieprzebaczeniem, może być strażnikiem więzienia, w którym są nasi krzywdziciele.

„Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”  Mt 6,21

Dobrze jest zdać sobie sprawę co jest naszym skarbem? gdzie jest nasze serce ? i czy mamy do niego dostęp? Nie po to by go potępić, ale po to by go uszanować, utulić, poznać jego słabości i zranienia, by pozwolić mu mówić i zacząć z nim rozmawiać, by ogłosić mu Dobrą Nowinę:

„Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga.” Iz 62,3 

i ukryć go w Sercu Jezusa:

„Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu.” św. Augustyn

Prawda naszego serca nie musi być wcale obiektywna, ale i tak powinniśmy ją uszanować, jeżeli będziemy szanować prawdę naszego serca, to nasze serce pozwoli się poprowadzić w kierunku Pana Boga.

Serce potrafi nas oszukiwać, może nas zwodzić szczególnie, gdy jest wygłodniałe. Może być przewrotne i zatwardziałe.

„Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi?” Jer 17,9

Pozwólmy sercu mówić. Zaprośmy do niego Jezusa, by dał nam nowe serce, w którym zamieszkuje Duch Święty, który wprowadza nas we wszelką prawdę.

 „Wtedy Ja dam im nowe serce i nowego ducha włożę do ich wnętrza; usunę z ich ciała serce kamienne  i dam im serce mięsiste”  Księga Ezechiela 11,1

Na podstawie powyższego tekstu, odpowiadaliśmy na pytania:

  1. Czy słucham mojego serca?
  2. Co mówi mi moje serce?

Na koniec spotkania wysłuchaliśmy świadectw osób, które uczestniczyły w rekolekcjach odbywających się w Porszewicach, za które jesteśmy bardzo wdzięczni.

Na rekolekcje jechałam z pewnymi obawami, czy dowiem się czegoś ciekawego, konkretnie dla mnie, tym bardziej, że nie słyszałam nigdy o ks Węgrzyku. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Wszystkie konferencje były jednak bardzo ciekawe i każda wnosiła wiele nowego (przynajmniej dla mnie). Szczególnie zainteresowała mnie konferencja na temat więzi, więzi w małżeństwie, bo więź w małżeństwie jest najsilniejsza więzią, w której objawia się Bóg; budowania więzi w małżeństwie; bronienia więzi ,nawet jeśli małżonkowie nie są razem, wpływ tych więzi na dzieci, na ich widzenie Boga; więzi w Trójcy Świętej, gdzie Duch Święty, jest więzią między Ojcem i Synem, a nas uzdalnia do więzi z Bogiem. Zainteresowało mnie to, że jeśli nie ma więzi między rodzicami, to dziecko wyrasta w poczuciu ,,Bóg jest słaby” bo dzieci patrząc na to, jak kochają się rodzice- wzrastają w takim obrazie Boga. Inne konferencje były równie ciekawe, i z każdej można było wynieść dużo dla siebie. A teraz zaczytuję się w książce ,,Serce, błogosławieństwo i przekleństwo”, którą otrzymaliśmy na rekolekcjach.

A.

Wyjeżdżając na rekolekcje miałam silne, fizyczne objawy irracjonalnego lęku. Było to bardzo nieprzyjemne, do tego stopnia, że zastanawiałam się czy nie zawrócić. Cały czas miałam w ciele objawy niepokoju, takie rozedrganie wewnątrz mnie. Na pierwszej mszy ciężko było mi się skupić, nie bardzo podobało mi się co ksiądz mówił, choć ciekawa byłam co będzie dalej  ale był ten lęk. Kolejne konferencje coraz mocniej do mnie docierały. Na mszy świętej w sobotę płakałam jak nigdy, gdy ksiądz rekolekcjonista mówił do mojego serca. . Była modlitwa wstawiennicza, nigdy nie brałam udziału w takiej, nawet nie czytałam jak to wygląda. Poszłam, bo chciałam doświadczyć dotyku Boga, tak chciałam “poczuć “. Nawet odważyłam się to Jezusowi powiedzieć. I nie poczułam nic ,może lekkie zdziwienie, gdy modląca się nade mną osoba powiedziała ,że Pan zabiera moje lęki i zaczęła się modlić w językach. Zdziwiłam się, że to tak wygląda, nie powaliła mnie żadna fala potężnej Miłości ,nawet mi się płakać nie chciało. Potem jeszcze na pogodny wieczorek poszłam. Wieczorem i całą noc była adoracja, na której w ogóle nie mogłam się skupić bo na holu grali i śpiewali. Pięknie ale tak mnie to wkurzało…. Chciałam ciszy.
Ostatni dzień, a ja nie czułam przemiany, wiedziałam, że to ważne rekolekcje ,bo dotknęły mojego serca, takich treści nie słyszałam wcześniej. Mimo, że już chwilę nad sobą pracuję to nie słyszałam, a może nie dotarło do mnie nigdy wcześniej, jak bardzo nie słucham mojego serca, jak bardzo je uciszałam, jak nie chciałam patrzeć na jego prawdę. To było bardzo cenne dla mnie. Ważne słowa, że dla żony Bóg objawia się w mężu, że jest z nami w naszej relacji ,że ustrzec wiary to właśnie ustrzec relacji,  relacji z mężem, relacji z innymi ludźmi. I na koniec błogosławieństwo z nałożeniem rąk.
Po tym wróciła do domu inna Kasia, niby ta sama a inna. Nie mam w sobie od tych kilku tygodni lęku.
Mam takie uczucie, że tam na rekolekcjach, Duch Święty zasiał nasionko a ono teraz kiełkuje we mnie. wypełnia moje serce, mnie wypełnia. Bez fajerwerków, kolejny raz bez fajerwerków na które czekałam…
I chwała Bogu za to,  bo On wie najlepiej co jest dla mnie dobre.

K.

W maju, wyjątkowo spotykamy się w drugi piątek miesiąca, czyli 10 maja, po mszy św. o godzinie 18.00., ponieważ pierwszy piątek miesiąca to również Święto Konstytucji 3 Maja. Serdecznie zapraszamy!

 

W dniach 07 – 14.04.2019 w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Saletyńskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim odbywały się misje św., które prowadzili zakonnicy z Opactwa Cystersów w Wąchocku. 11.04.2019 podczas mszy św. o godz.18:00 homilię głosił przeor zakonu – ojciec Tymoteusz. Odniósł się w niej do słów z czytania dotyczącego zawarcia przymierza Boga z Abrahamem oraz obowiązku podtrzymywania tegoż przymierza przez kolejne pokolenia. Nawiązał do historii zawiązywania się pierwszej wspólnoty kościelnej oraz podkreślił znaczenie istnienia wspólnot chrześcijańskich w obecnych czasach.  W trakcie jego nauki wystąpiło kilka osób, które należały do różnych wspólnot działających przy parafiach w Ostrowcu Św. Mieliśmy możliwość opowiedzieć o Wspólnocie Trudnych Małżeństw SYCHAR, przedstawić nasz charyzmat, cele, czas i miejsce naszych spotkań oraz zaprosić wszystkich małżonków, którzy mają pragnienie ratowania swojego małżeństwa.  Aby przybliżyć obecnym, nieograniczone możliwości działania Pana Boga w odrodzeniu związku, przedstawiono krótkie świadectwo.

Pięknie dziękujemy za zaproszenie.

W dniu 5.04.2019r. odbyło się spotkanie ogniska WTM SYCHAR w Ostrowcu Św., uczestniczyło w nim 9 osób oraz opiekun duchowy. Po wspólnej modlitwie, przypomnieniu charyzmatu wspólnoty i zasad panujących na spotkaniu, zapoznaliśmy się z tekstem (przygotowanym na podstawie: Pisma Świętego, „Seminarium odnowy wiary”. Podręcznik formacyjny (pod red. ks. Krzysztof Kralka SAC, Michał Zborowski) oraz artykułu pt. „Grzech nie jest najważniejszy” rozmowa  z  o. Mirosławem Pilśniakiem), dotyczącym grzechu.

Grzech pierworodny spowodował, że toczy się w nas wojna domowa: ciało buntuje się przeciwko duszy, bo dusza zbuntowała się przeciwko Bogu.

Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu.  Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię.” Rz 7, 14-15

 „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy.  Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.  Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.” 1 J 1,8-10

Grzech nie narusza naszej wiecznej relacji z Bogiem. Jezus umarł za wszystkie nasze grzechy – te które popełniliśmy, te, które właśnie popełniamy i te, które popełnimy w przyszłości. Nasza relacja z Bogiem ma „wieczystą gwarancję”.

Grzech narusza naszą wspólnotę z Bogiem. Wpływa na komunikację z Bogiem, na zdolność pełnienia Jego woli. Grzech powoduje, że nie widzimy rzeczywistości takiej, jaka ona jest naprawdę, tracimy zdolność widzenia rzeczy, które w zamiarze Chrystusa mamy myśleć i czynić. Kiedy popełniamy grzech nie trafiamy do celu.Bóg nigdy nie zerwał  z grzesznikiem związku miłości i miłosierdzia. W sytuacji grzechu Bóg spieszy nam z pomocą, bo wie, że wtedy najbardziej Go potrzebujemy. Jezus został posłany na świat dla nas – grzeszników, by uratować nas  z grzechu, który prowadzi do śmierci.

„Gdzie wzmógł  się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” Rz 5,20

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.”                       J 3,16

 Nasza wartość nie tkwi w bezgrzeszności, tylko w naszym związku z Bogiem.

Zbytnia koncentracja na własnych grzechach, na tym by ich nie popełniać, może skutecznie oddzielić nas od Pana Boga, może zniszczyć naszą relację z Bogiem, bo zamiast z całej siły angażować się w budowanie więzi z Nim, tracimy je na unikanie grzechów, na kreowanie własnej wizji świętości. Z lęku przed pomyłką, niejednokrotnie rezygnujemy z dokonania jakiegoś dobra, bo od miłości Boga bardziej cenimy sobie własną doskonałość czy bezgrzeszność. Wiara to relacja z Bogiem, to dzielenie życia z Jezusem, który pragnie mieć z nami relację pomimo naszych grzechów i słabości.

„Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”   MK10,45

Im bardziej będziemy kochać Boga, siebie i ludzi, im głębszą relację będziemy mieć  z Panem Bogiem, tym rzadziej będziemy upadać pod ciężarem grzechu.

„Otóż wiemy już, że każdy kto narodził się z Boga nie grzeszy. Syn Boży strzeże go od grzechu. Zły nie ma doń dostępu.” J 5,18

 Na podstawie powyższego tekstu, próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na dwa pytania:

  1. Czy potrafię zaakceptować własną grzeszność/niedoskonałość?
  2. Na kim/na czym koncentruję się w obliczu zła/skrzywdzenia? Gdzie szukam ratunku?

W dniu 30 marca 2019r. grupa Sycharków z ogniska WTM w Ostrowcu Św. wybrała się do kina Helios w Starachowicach, by obejrzeć film pod tytułem „Miłość i miłosierdzie”. Film wyreżyserowany przez Marka Konrada opowiada o najważniejszych wydarzeniach z życia siostry Faustyny Kowalskiej i wpływie Bożego Miłosierdzia na losy świata. Filmowa opowieść, pełna wzruszających scen z objawień Jezusa Chrystusa siostrze Faustynie oraz determinacji, z jaką pragnie ona przekazać światu przesłanie Zbawiciela, robi ogromne wrażenie i porusza.  W historię życia i powołania zakonnego siostry wplecione zostało powstanie oraz późniejsze dzieje obrazu Jezusa Miłosiernego, którego autorem był Eugeniusz Kazimirowski. Przedstawione zostało powstanie obrazu, a także cudowne ocalenie z rąk władz komunistycznych. Dowiadujemy się także jak powstało Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego oraz w jaki sposób rozpowszechniał się kult Miłosierdzia Bożego na całym świecie.

W pierwszy piątek miesiąca – 1 marca 2019r. odbyło się uroczyste otwarcie Ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw Sychar w parafii św. Kazimierza Królewicza w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Rozpoczęliśmy mszą świętą o godzinie 18.00. Pan Bóg przygotował nam piękne pierwsze czytanie dotyczące przyjaźni  (Syr 6, 5-17), w którym wyjaśnił nam, w jaki sposób wybierać przyjaciół, którzy będą naszym skarbem i lekarstwem. Przyjaciół bogobojnych, którzy rozpalą w nas miłość do Boga i pomogą kroczyć Jego ścieżkami. Nie można tych Bożych Słów nie odnieść wprost do osób należących do Sycharu, którym tak wiele zawdzięczamy.  „Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bogobojni. Bogobojny dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego przyjaciel.”

Ewangelia czytana podczas Eucharystii (Mk 10, 1-12) wprost objawiła Bożą Wolę odnośnie każdego małżeństwa. „Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela»”. Homilię podczas mszy św. wygłosił Krajowy Duszpasterz Wspólnoty ksiądz Paweł Dubowik, który ukazał potrzebę istnienia Wspólnoty Sychar, w kontekście wysłuchanego Słowa Bożego oraz narastającego kryzysu rodziny.

Po mszy spotkaliśmy się w salce przy kościele, by posłuchać świadectw naszych gości z innych Ognisk, o tym jak Pan Bóg przemienia ich życie oraz na słodki poczęstunek.

Jesteśmy przepełnieni wdzięcznością Bogu, za Wspólnotę Sychar i ludzi z nią związanych. Dziękujemy za Waszą modlitwę, obecność, dobre słowa, ciepłe myśli, uściski i przytulańce.

Dziękujemy ks. proboszczowi Markowi Dzióba, za zgodę na otwarcie Ogniska w parafii św. Kazimierza Królewicza oraz ks. Łukaszowi Sadłocha za opiekę duchową.

Bardzo serdecznie zapraszamy na uroczyste otwarcie Ogniska WTM Sychar w Ostrowcu Św., w piątek – 1 marca 2019r., w parafii św. Kazimierza Królewicza. Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00. Po Mszy św. spotykamy się w salce przy kościele na słodkości 😀 Wątek Ogniska na Forum Pomocy: https://www.kryzys.org/viewtopic.php?f=8&t=1572